środa, 25 września 2013

Rozdział 2.

Nie wiem ile wypiłam, ale wiedziałam jedno Adam trzymał mi włosy żebym ich nie obrzygała, a Suri nie widziałam do początku imprezy.
-Lepiej?-Zapytał zatroskany Adam.
-Lepiej...-Odpowiedziałam, i podeszłam do kranu gdzie opłukałam usta.
-To dobrze.
-O tu jesteście!-W drzwiach pojawiła się pijana Suri.
-A ty gdzie byłaś?-Zapytałam.
-Na dole.-Odpowiedziała i wyjęła z torebki małą, plastikową torebkę z jakimiś proszkami.
-Co to?-Zapytałam.
Suri nie odpowiadają dała mi jeden, jednak pokręciłam głową. Ale ona nie dawała za wygraną. Otworzyła mi usta i podała pigułkę.
-Teraz ty, Adam.-Powiedziała rozbawiona.
Adam westchną i wziął pigułkę. Popił wodą z kranu.
-Idę do Dylana.-Powiedziała i wyszła z łazienki, zamykając drzwi.
Adam usiadł obok mnie, a ja odwróciłam głowę w jego stronę. Nagle on wstał i pociągnął mnie za sobą. Szliśmy, przepychając się przez ludzi. Zeszliśmy na dół gdzie zastał nas widok całujących się par, ale my nie przerywając marszu szliśmy na zewnątrz. Zaczęłam się śmiać sama nie wiem dlaczego.
-Co cię tak śmieszy?-Zapytał rozbawiony Adam.
-Nie wiem, nie mogę przestać się śmiać.-Odpowiedziałam.
Na dworze było zimno i od razu pojawiła się gęsia skórka, co od razu zauważył Adam.
-Zimno ci. Masz-zdjął swoją skórzaną kurtkę i dał ją mi.
-Dzięki-podziękowałam i założyłam ją. Była przyduża ale przynajmniej ciepło mi było w ręce.
Adam prowadził mnie przez jakiś ogród, bardzo ładny ogród... Praktycznie nie widziałam nic prócz Adam i liści które spadały przez powiew wiatru. Nagle znaleźliśmy się nad jeziorem. Księżyc odbijał się od tafli wody pozostawiając na niej srebro-niebieski odcień...
-Magicznie...-Wyszeptałam.
-Co?-Zapytał Adam.
-Nic...-Odpowiedziałam.
Usiedliśmy nad brzegiem jeziora, a ja oparłam głowę o jego ramię.
-Ślicznie tu-powiedziałam i znów się roześmiałam.
-Lubię tu siedzieć...-Odpowiedział i popatrzył się na mnie.
Odchyliłam się i położyłam się na wilgotnej trawie, a chłopak zrobił dokładnie to samo.
-Zimno ci będzie.-Stwierdziłam, a Adam wzruszył ramionami.
-Nic mi się nie stanie...-Powiedział.
-Ślicznie tu ale chce mi się pić. Idziemy?-Zapytałam i podniosłam się z chłodnej ziemi.
Chłopak wstał i przybliżył się do mnie.
-Jesteś śliczna.-Stwierdził i pocałował mnie w policzek.
Szliśmy, Adam pytał się mnie o NY. Mówił że nigdy nie był w NY ponieważ od zawsze mieszkał w Miami.
Kiedy byliśmy już pod domem zobaczyłam dziewczynę która szła w naszą stronę i się uśmiechała. Nie Sorry szła w stronę Adama, nie mnie. Adam zrobił sztuczny uśmiech i pocałował dziewczynę w usta. Nie był to pocałunek przyjaciół ale pary. Nie poczułam nic, przecież do niczego nie doszło. Poczułam skrępowanie, ale po chwili mi przeszło bo zobaczyłam Suri, która zmierzała w moją stronę.
-Lana!-Zawołała mnie, po czym przybiegła do mnie.-Lana!
-Co?-Zapytałam.
-Idziemy! Szybko! Policja!-Zawołała zdenerwowana.
-Co?-Zapytałam.
Suri pociągnęła mnie za rękę i szybkim krokiem oddalałyśmy się od Adama i jego dziewczyny. Szłyśmy ulicą kiedy samochód policji wjeżdżał w aleję, Suri popchnęła mnie w zaułek i stałyśmy przez chwilę, a gdy tylko samochód przejechał wyszłyśmy z zaułka i poszłyśmy do kampusu.
Siedziałam na łóżku i czekałam na Suri która poszła do łazienki. Zaczęło kręcić mi się w głowie. Nagle przede mną usiadła moja matka, która krzyczała na mnie że coś wzięłam. Darła się na mnie, a ja się tylko śmiałam. Nie wiem co było dalej. Widziałam tylko ciemność.
*Rano*
-Boli mnie głowa...-Powiedziałam i wyłączyłam budzik.

3 komentarze:

  1. Uwielbiam swoje opowiadanie !
    Zapraszam do siebie . ! ;*
    http://kissmeifyouwant.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo... Ciekawe opowiadanie :) Zastanawia mnie, co wymyślisz, ale podejrzewam, że będzie ciekawie :)
    Cóż, znalazłam trochę błędów, przede wszystkim stylistycznych, powtórzeń, ale nie przejmuj się, styl Ci się wyrobi :) Dziesięć miesięcy temu też tak zaczynałam.
    Podoba mi się Twój styl pisania, łatwo czyta się rozdziały :) Temat, jak widzę, o narkotykach i innych cholerstwach. Trochę oklepane, ale mam nadzieję, że wytrwasz w pisaniu, podołasz zadaniu i osiągniesz sukces :)

    Julia

    they-fall-from-the-sky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń